pl
A A A

Wystawa „Koronka Pamięci”

Pamięci ofiar Hołodomoru. Wystawa ukraińskiej wycinanki „Koronka Pamięci”
Pamięci ofiar Hołodomoru.
Wystawa ukraińskiej wycinanki pn.: „Koronka Pamięci”
26 listopada – 27 grudnia 2020

W rocznicę Wielkiego Głodu na Ukrainie pod arkadami Willi Decjusza można oglądać zjawiskowe wycinanki - prace Darii Alyoszkiny.
Historia Wielkiego Głodu została ukazana w wycinankach, które przedstawiają obrazy stworzone na podstawie wspomnień świadków – ludzi, którzy przeżyli ludobójstwo. Niezwykle misterne prace opowiadają o represjach w czasie Wielkiego Głodu. Autorką projektów jest Daria Alyoshkina. Miłość artystki do wycinanek ma swe głębokie korzenie, których należy szukać w dzieciństwie, które spędziła w malowniczej wsi na Winnicczyźnie, dokąd jej rodzice, także znani artyści, przeprowadzili się z Kijowa. Tam Daria uczyła się postrzegać tradycję, czytać symbole, odszukiwać sens w otaczającej ją przyrodzie.
Przygotowując projekt pn.: „Koronka Pamięci” przede wszystkim wracała do własnych wspomnień i historii wysłuchanych od ludzi, którzy przeżyli Wielki Głód. Jedna z najstraszniejszych kart historii narodu ukraińskiego nie ominęła również rodzinnej wsi Darii Alyoshkiny - Bukatynki, znajdującej się na Podolu. Od dzieciństwa słuchała opowieści o głodzie - czasem bardzo smutnych, których dziecięca wyobraźnia nie była w stanie pojąć.

Rozmowa z artystką o jej projekcie:

IKWD: Skąd pomysł, aby to właśnie w takiej formie sztuki, jak wycinanki oddać historię Wielkiego Głodu na Ukrainie?

D.A.: W 2019 roku zwrócili się do mnie przedstawiciele Muzeum Narodowego „Memoriał Ofiar Wielkiego Głodu” w Kijowie z propozycją zrealizowania wspólnego projektu opartego na wycinankach. Pomysł oraz zadanie wydawało mi się bardzo skomplikowane, jednak od razu przystałam na tę propozycję. Tematyka ta jest mi bowiem bardzo bliska ze względu na to, że wychowałam się na wsi, gdzie o Wielkim Głodzie („Hołodomorze”) mówiono, ale nie głośno, obawiając się represji. Muzeum przysłało swoje propozycje i teksty wspomnień, ja natomiast starałam się odtworzyć je na papierze. Wśród przedstawionych tematów znalazły się wątki o „czarnych tablicach”, o „prawie pięciu kłosów”, o zamkniętych granicach głodującej Ukrainy, o stawianiu oporu władzy radzieckiej. 

IKWD: Proszę rozwinąć wątek autentycznych wspomnień zawartych w projekcie „Koronka Pamięci”.

D.A.: Przytoczę wspomnienia kilku osób: 

„Nadeszła jesień, czas zbierania plonów, pola były ochraniane. Ludzie bali się podejść w pobliże pola. Kiedy wyszli zbierać plony − bali się wziąć nawet ziarenko zboża do ust. Jeśli ktoś by to zobaczył, mógł ich skazać na dziesięć lat więzienia. Podczas zbierania plonów niektórzy po cichu zbierali kłosy, jednak nie wolno było tego robić. Mańka wkradła się na pole, chociaż była tylko dzieckiem.  Została złapana, a ochroniarze tak ją pobili, że koszula z krwią przykleiła się do jej pleców. Myślałam, że jej nie wypielęgnuję, że umrze”.
Panasenko Pałażka Wasyliwna, urodzona w 1901 roku (wieś Łuka, powiat Łochwyćkyj, obwód Połtawski)

„Zabrali ludziom chleb, ale ludzie oraz ja wraz z małymi chłopcami rzuciliśmy się zbierać kłosy. Jednak był zakaz zbierania kłosów: nie wolno było szukać jakiegokolwiek jedzenia, wolno było jedynie umierać. Miałam taką torbę na szyi, z którą chodziliśmy zbierać kłosy, a kłosy pełne ziaren oznaczały chleb. Żeby ludzie nie zbierali kłosów, pilnowali ich ochroniarze na koniach („objiżczyky”). Wszyscy baliśmy się tych ochroniarzy. Ktoś z chłopców zawołał: „Objeżdczyk!”. Zobaczyliśmy człowieka na koniu, który zmierzał w naszą stronę. Wszyscy zaczęli uciekać, ja też, ale byłem najmłodszy, wiec biegłem wolniej. Zostałem w tyle, słysząc nadciągający tętent koni. Zatrzymałem się, a ochroniarz już się do mnie zbliżał -  pysk konia był tuż obok mnie. Stałem i patrzyłem, a ochroniarz zamachnął się batem, po czym spojrzał na mnie. Miałem 6 lat –  w moich oczach było chyba takie przerażenie, że ochroniarz tylko splunął, obrócił konia i odjechał. Nie uderzył mnie".
 Mykoła Onyszczenko, wieś Roza, powiat berdiańskyj, obwód zaporoski.

„Sąsiednia wieś - nazywała się Semyhirja i oddalona była ok. 8 km od nas - cała się zbuntowała i nikogo z przedstawicieli rejonu do siebie nie wpuszczała, była jak mała republika. Wtedy wezwano pułk żołnierzy z Krzemieńczuka. Żołnierze, stojąc na wzgórzach, otoczyli położoną w dolinie wieś i strzelali do wszystkiego, co poruszało.
Natomiast w naszej wiosce wybuchł babski bunt, ale wojska nie przysłano. Nie pamiętam nazwiska, ale była tam jedna kobieta, która nawoływała: „Chodźmy wszyscy razem, rozbierzemy sprzęt, konie i nic nam się nie stanie”. A potem wszyscy poszli po siewniki i pługi. Władze bezradne i wzburzone krzyczały: „Stójcie!”. Nikt ich nie słuchał, wszyscy zabrali swoje konie i rzeczy i pojechali do domu. I ja tam też byłem. To był zaplanowany głód, który miał osłabić potencjalną siłę narodu ukraińskiego ”.
Hryhorij Kuksa (urodzony 20 marca 1920 we wsi Arseniwka, obwodu kirowohradskiego), Winnipeg, Kanada

D.A.: Tworząc wycinanki, brałam pod uwagę też wspomnienia mojej rodziny:

Mój pradziadek Mychajło Stepanowycz Safonow był kierownikiem kołchozu we wsi Wyła-Jaruźki w obwodzie winnickim. Podczas Hołodomoru rozdawał ludziom nasiona, przez co był represjonowany.
Moja prababcia Kateryna Jabłońska miała w czasie głodu krowę, dzięki której jej rodzina przetrwała. Prababcia dzieliła się też mlekiem z rodziną niani, która pilnowała dzieci mojej prababki. Kiedy w latach 80. moja mama wróciła do wioski, rodzina tej niani spotkała się z nią - wszyscy płakali i przytulali się, mówiąc mojej matce: "Twoja babcia uratowała całą naszą rodzinę przed głodem".
Na środku naszego ogrodu znajdowało się święte drzewo - głóg, którego nie można było łamać, ani ścinać. Mama opowiadała, że właśnie to drzewo uratowało swoimi owocami ludzi przed śmiercią głodową. Na wiejskim cmentarzu znajduje się upamiętniający tamte czasy napis: „nie ma gorszej śmierci, niż z głodu”.

IKWD: W pracach na wystawie „Koronka Pamięci” jest wiele symboliki, jak możemy odczytywać poszczególne elementy projektu?

D.A.: W pracy zatytułowanej „Opór Ukraińców wobec władzy radzieckiej” pośrodku przedstawiłam kolczaste drzewo, a po obu stronach lecące ku górze ptaki. Ptak -  symbol wolności, ruchu i nadziei – próbuje wydostać się z niewoli, podobnie jak ludzie, którzy pomimo surowych zakazów i ustaw nie tracili nadziei i walczyli. Inna wycinanka pt. „Czarna tablica” przedstawia dwa anioły w żałobie, stojące przy oknie - przypominając, że bieda przyszła do każdego domu. Z kolei praca „Zamknięte granice" symbolicznie obrazuje tory, a na ich końcu krzyż, nawiązujący do zniszczenia narodu ukraińskiego. Wycinanka „Prawo pięciu kłosów" – to obraz kłosa i ludzkich dłoni - podkreślająca, jak cenna była wtedy każda kromka chleba. 

IKWD: Jaka jest geneza tworzenia przez Panią wycinanek w dużych formatach? 

D.A.: Od niepamiętnych czasów okna domów zdobiono wycinankami. Inspirując się tą tradycją zaczęłam tworzyć moje prace ale dostosowując je do nowoczesnej formy. Dziś okna w domach są duże, dlatego moje wycinanki również mają tak duże formaty.

IKWD: Jakie materiały wykorzystuje Pani w swoich pracach?

D.A.: Przeważnie pracuję z papierem, ale musi to być gruby papier o dużej gęstości, który wytrzymuje obciążenia i jest trwały w użyciu. Wystawy często odbywają się w plenerze i wtedy papierowe wycinanki są narażone na zniszczenia z powodu deszczu, śniegu i mrozu. Dlatego zaczęłam szukać materiału, który pasowałby do techniki cięcia i byłby odporny na warunki atmosferyczne. Znalazłam winyl, dzięki czemu mogę teraz bez obaw wykonywać dekoracje w dowolnym miejscu. 

IKWD: Czy wszystkie Pani prace są w białym kolorze, czy powstały kiedyś kolorowe wycinanki?

D.A.: Pracuję także z kolorowymi papierami. Biały papier w rolce można kupić wszędzie, ale z kolorowym papierem już jest problem, dlatego gdy robię dużą kolorową wycinankę, częściej stosuję metodę sklejania ze sobą kilku części. 

IKWD: Jaki jest proces powstawania Pani wycinanek, czy robi Pani wcześniej szkice, rysunki?

D.A.:  Wszystkie moje prace powstają według tradycyjnego schematu - składam papier na pół, aby zachować idealną symetrię. Wykonując wielkoformatową wycinankę, rysuję wstępny szkic w mniejszym formacie, a następnie przenoszę obraz na duży arkusz złożony na pół.

Daria Alyoshkina

Daria Alyoshkina urodziła się w Kijowie, w rodzinie rzeźbiarzy Oleksy i Lyudmyly Alyoshkinów, a swoje dzieciństwo spędziła na wschodnim Podolu. W 2001 roku ukończyła Wyżnicką Szkołę Sztuk Użytkowych w Winnicy, a w 2007 roku ukończyła Akademię Sztuk we Lwowie, uzyskując tytuł magistra w specjalności monumentalno-dekoracyjnych rzeźb. Jej praca skupia się w takich obszarach sztuki, jak: rzeźba użytkowa i monumentalna, wycinanka czy grafika. Jest także reżyserką w Teatrze Cieni „Dyv”.

Artystka i mistrzyni, która nie tylko odrodziła starodawne ukraińskie rzemiosło wycinanki, ale też przetworzyła go we współczesną sztukę i pokazała całemu światu, tworząc prawdziwe działa sztuki. Tworzy motywy głęboko powiązane z tradycyjną, ludową estetyką, interpretując je za pomocą wrodzonej wirtuozerii we współczesny sposób. Daria jako pierwsza zaczęła projektować wycinanki w dużych formatach oraz eksperymentować z nowoczesnymi materiałami, które pozwoliły jej tworzyć z dekoracyjnych płócien prawdziwe instalacje, dekoracje teatralne czy zdobić przestrzeń publiczną. Do ostatniej kreski, wszystkie ornamenty są jej autorskimi pomysłami, a wycinanki robione są wyłącznie ręcznie i dzięki temu mają unikatową energię. Główną cechą składającą się na wyjątkowość tej techniki jest symetria. Tak jak dawniej, arkusz papieru składany jest równo na połowę, wycinany jest ornament, a po rozłożeniu ukazuje się wielka, papierowa koronka! To prawdziwa magia. Twórczość Darii obejmuje kilkaset metrów kwadratowych „ażurowych tkanin” z papieru. Każde z  przedstawień jest niepowtarzalne, ponieważ tworzone jest na bazie „żywego”, improwizowanego malunku, szkicu, z których żaden nie jest taki sam, niczym płatki śniegu. 

Od 1996 roku bierze udział w licznych wystawach i sympozjach. Uczestniczka ponad trzydziestu sympozjów rzeźbiarskich w Ukrainie, Polsce, Litwie. Te ogromne, ażurowe płaszczyzny stały się koronnym punktem wielu wystaw i programów artystycznych w krajach, takich jak: Polska, Niemcy, Francja, Korea Południowa, Kanada, Stany Zjednoczone, Belgia, Austria, Szwajcaria czy Dania. Stworzyła wiele projektów, które dekorują otoczenie, tworząc niezwykłą atmosferę iluzoryczności, przyciągającą spojrzenia publiczności. Esencją wycinanek jest koronkowy ażur, który robi wrażenie swoimi rozmiarami, grą cieni w wyciętych elementach, na które pada różne oświetlenie, a także grą światła na białych powierzchniach. Jej prace znajdują się w takich miastach, jak: Kijów, Lwów, Czornomorsk, Żółkiew, Kołomyja, Swalawa, Kałusz, Gdańsk. Dwukrotnie jej wycinanki zdobiły ukraińskie stanowisko na znanych targach książki „Livre Paris” w Paryżu.

Daria Alyoshkina stworzyła wspólny projekt dla sklepu Vsi.Svoi w Kijowie z francuską dekoratorką Issabelle Daëron, która od wielu lat aranżuje witryny butików w Japonii i Francji. Współpracowała z salonami jubilerskimi, jak np.: Cartier czy Oberi w Kijowie, a w 2019 roku odbyła się prezentacja jej wycinanek w kwaterze głównej ONZ w Szwajcarii. Została zaproszona przez Michelangelo Foundation do udziału w biennale sztuk rzemieślniczych w Wenecji w 2020 (które z uwagi na sytuację na świecie, jeszcze się nie odbyło). 
Mieszka i pracuje we Lwowie, jest mamą trójki dzieci.

(tłum. z ukraińskiego: Khrystyna Harbich, Yulia Ilnitskaya)

Rozmowa z Darią Alyoszkiną po ukraińsku

Ta strona używa plików cookies dowiedz się więcej