Przejdź do menu głównego Przejdź do treści strony Przejdź do stopki
Strona Główna serwisu willadecjiusza.pl Strona Główna serwisu willadecjiusza.pl
pl

Tory, prowincja i lot ptaka. O czym naprawdę rozmawialiśmy z Krzysztofem Bieleckim? 11.06.2026

Najciekawsze spotkania literackie zaczynają się tam, gdzie kończy się rozmowa o samej książce. Gdy można zajrzeć za kulisy pisania, usłyszeć, skąd biorą się historie, obrazy i bohaterowie, a także odkryć sposób patrzenia na świat, który stoi za kolejnymi stronami tekstu. Tak było podczas spotkania z Krzysztofem Bieleckim w Pałacu Potockich, zorganizowanego w ramach cyklu „Literatura w Willi” – spotkania, które pozwoliło uczestnikom wejść w literaturę od środka i poznać autora nie tylko poprzez jego książki, ale także poprzez jego opowieść o pisaniu.
Rozmowę z autorem poprowadził Bartosz Sadulski. I trzeba powiedzieć to od razu: było w niej wszystko, czego potrzeba dobremu spotkaniu literackiemu. Świetne tempo, bystre komentarze, poczucie humoru i ta szczególna swoboda, dzięki której literatura przestaje stać za szybą gabloty, a zaczyna mówić ludzkim głosem. A czasem nawet śmiać się z samej siebie.

Krzysztofowi Bieleckiemu przez lata przypisywano wiele określeń: pierwszy postmodernista, pisarz hermetyczny, niehermetyczny, awangardowy, niesłusznie niedoceniony, konsekwentny i osobny. Podczas spotkania najciekawsze okazało się jednak nie samo pytanie o etykiety, lecz to, co znajduje się pod nimi: doświadczenie pisania, pamięć miejsc, zmiana perspektywy i uważność wobec świata, który często wydaje się zbyt zwyczajny, by uczynić go literaturą.

A jednak właśnie tam Bielecki szuka napięcia i znaczenia. Opowiadając o „Nożu”, mówił o książce wyrastającej z konkretnego momentu życia. Nie z abstrakcyjnego „dwudziestego pierwszego wieku”, ale z własnego wieku, z doświadczenia czasu, który zmienia sposób patrzenia na siebie i innych. Z momentu, w którym człowiek zaczyna rozumieć, że nie jest już studentem, że jego miejsce w świecie przesuwa się niepostrzeżenie, a codzienne gesty nabierają innego ciężaru.

W tej opowieści ważna była również prowincja – ale nie jako etykieta przypięta małym miastom czy miejscom oddalonym od centrum. Bielecki mówił o niej szerzej, niemal kosmicznie: skoro sama Ziemia może być prowincją, to dlaczego prowincją nie miałyby być Kutno, droga, staw, Londyn, kawałek torów? W tym spojrzeniu nie ma protekcjonalności. Jest raczej czułość wobec miejsc i przedmiotów, które literatura potrafi wydobyć z tła.

Szczególnie wybrzmiał obraz patrzenia „z lotu ptaka” – z dystansu, który nie odbiera rzeczom znaczenia, lecz pozwala zobaczyć ich układ, rytm i urodę. Tory, droga, małe miejscowości, peryferia, przypadkowe krajobrazy: wszystko to może stać się punktem wyjścia do opowieści. Wystarczy spojrzeć inaczej. A może właśnie o to w literaturze chodzi: żeby zobaczyć, że to, co mijane codziennie, wcale nie jest oczywiste.

Spotkanie pokazało też, że rozmowa z autorem pozwala wejść w książkę z innej strony. Nie trzeba być znawcą literatury, by uczestniczyć w takich wydarzeniach. Można przyjść, posłuchać, sprawdzić, czy dany głos, styl i wyobraźnia są czymś, w czym chce się zanurzyć. Czasem jedna anegdota, jedno zdanie albo dobrze zadane pytanie wystarczą, by sięgnąć po książkę. Albo wrócić do czytania po dłuższej przerwie.

Właśnie temu służy „Literatura w Willi”: promowaniu czytelnictwa, autorów i ich dzieł, ale także tworzeniu przestrzeni do rozmowy – uważnej, otwartej i potrzebnej. Willa Decjusza od lat buduje takie miejsca spotkania: między pisarzami i czytelnikami, między tekstem i doświadczeniem, między literaturą a codziennością. Nie chodzi tylko o prezentowanie książek. Chodzi o pokazywanie, że literatura jest żywą praktyką rozmowy o świecie.

Krzysztof Bielecki przebywa obecnie na stypendium „Homines Urbani” w Willi Decjusza w Krakowie, gdzie pracuje nad najnowszą powieścią pt. „Krew werk”. Tym bardziej spotkanie stało się nie tylko okazją do rozmowy o dotychczasowej twórczości autora, lecz także do uchwycenia momentu przejścia – między książkami, tematami i kolejnymi sposobami patrzenia, a my mieliśmy przyjemność usłyszeć przedpremierowo fragment powstającej powieści. 

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w Pałacu Potockich. To właśnie dzięki takim spotkaniom literatura przestaje być samotnym doświadczeniem, a staje się wspólną przestrzenią słuchania, pytań i odkryć.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Ta strona używa plików cookies dowiedz się więcej